środa, 7 października 2015

MUSZĘ.

Poddałam się. Jadłam. Ciągle.

Postanowiłam, że muszę wrócić. Myślałam, że jestem gotowa... tak bardzo się pomyliłam ;/ Jak zwykle pierwsze 3 dni były piękne, ale potem się zaczęło... JEDZENIE, JEDZENIE i jeszcze raz JEDZENIE!
Potrzebuję pomocy i to bardzo. Potrzebuję wsparcia i Was.. Jeżeli ktokolwiek to w ogóle będzie chciał czytać ;(

Mój organizm już wie o co chodzi z tym całym niejedzeniem i już potrafi z tym walczyć. Jest silniejszy od mojej woli. Nie potrafię z nim już wygrać. Ale muszę. Chcę. Bardzo chcę!

Dzisiaj zjadłam tony żarcia. Nie mogłam przestać... Napad po napadzie. Czuję się okropnie.
Zaparzyłam już sobie 4 torebki senesu. Mam za swoje :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz