Witam Was Motylki! ;*
Przez ostatnie dni jakoś nie miałam siły ani weny, żeby coś napisać. W sobotę niby zmieściłam się w 1000 kcal, ale nie zaliczę tego dnia, bo nie obyło się bez malutkiego napadu na słodycze.. na szczęście się opanowałam w porę ;)
Jeżeli chodzi o wczoraj, to było świetnie do godziny 18, a potem pojawiła się rolada waniliowa, ale ukroiłam tylko cieniuteńki kawałek i odmówiłam sobie dokładkę.... ale około 22 zjadłam kolejny kawałek i do tego polany syropem malinowym :O I jeszcze jakby było tego mało, to nie poćwiczyłam za dużo, bo mi się nie chciało. Na szczęście dzisiaj na wadze było 64,2 kg, więc nie jest źle ;)
Jeszcze trochę i osiągnę mój pierwszy cel 62 kg :)
Dzisiaj mój bilans zapowiada się tak:
Ś: Pancakes z syropem malinowym- ok. 210 kcal
DŚ i O: Zupa gotowana na samych warzywach (niestety ze śmietaną): 2 miseczki- ok. 205 kcal
Nie wiem jeszcze co zjem na kolację, którą niestety będę musiała zjeść, bo jadę dzisiaj do mojego chłopaka... i niestety on i jego matka ciągle mówią, że za mało jem i wpychają mi góry jedzenia ;/ Na szczęście potrafię się postawić i zjeść tylko trochę. Nikt nie będzie mi mówił co mam robić! :)
Idę poćwiczyć, bo nie zdążę na autobus ;p
Trzymajcie się CHUDO Kruszynki ;*
Ahhh te słodycze, no ale nie można, no nie można im sie oprzeć :/ Nie wiem jaką trzeba mieć silną wole i ile samozaparcia. Musimy to dopracować <3
OdpowiedzUsuńBilans bardzo ładny!
Zrobiłaś mi ochotę na maliny, uwielbia!
Miłego wieczorku u chłopaka!
Trzymaj sie cieplutko
Pozdrawiam
/M.D.